czwartek, 13 maja 2010

Bursztyn

Do polubienia bursztynów musiałam dojrzeć. Kobiety noszące biżuterię z bursztynami zawsze kojarzyły mi się jako poważne, tłuste matrony. 
Dzisiaj uwielbiam ten kamień, noszę go na codzień mimo, że nie czuję się tłustą matroną... .
Amber, jantar, bursztyn - to kopalna skamieniała żywica, ciało pochodzenia organicznego, powstałe 45 milionów lat temu, obdarzone wyjątkowymi właściwościami. 
Występuje w całej gamie kolorów od jasnożółtego do brunatnobrązowego. Bywa prześwitujący i nieprześwitujący. Często posiada zatopione szczątki roślin lub zwierząt.
W to, że bursztyn leczy i ma moc magiczną, wierzono chyba od zawsze. Zawieszany na szyi - obniżał gorączkę. Zmielony i pity, pomagał na dolegliwości żołądkowe.
Nalewki stosowano na dolegliwości sercowe, a także przy leczeniu zapalenia oskrzeli i płuc, bólach głowy, dolegliwościach miesiączkowych, przy krwotokach. 
Kawałeczki bursztynu włożone do kieszonki koszuli działają kojąco na dolegliwości sercowe. 
Nalewki stosowano również do smarowania obolałych miejsc przy schorzeniach reumatycznych.
Dziś wiara poparta jest badaniami. Kwas bursztynowy jest przede wszystkich środkiem przeciwzapalnym i antytoksycznym.
Na bazie kwasu bursztynowego wyrabia się maści, kremy i smarowidła na dolegliwości reumatyczne, owrzodzenia, astmę, schorzenia górnych dróg oddechowych, choroby gardła i tarczycy. 
Na rynku dostępne są poduszki, materace, maty, wkładki do butów, podkładki pod plecy dla kierowców z miałem bursztynowym. Można również nabyć jantarowe kadzidełka.
Kremy bursztynowe odświeżają i regenerują cerę zmęczoną, poprawiają jej nawilżenie i natłuszczenie.  
Nalewkę bursztynową możemy przygotować sami w domu:
50 gram miały bursztynowego wsypujemy do ciemnej, szklanej butelki, zalewamy szklanką spirytusu (ok. 250ml). Odstawiamy w ciemne miejsce na co najmniej dwa tygodnie. Nalewki nie trzeba przecedzać, po zużyciu można miał zalać ponownie.
Chore miejsca nacieramy nalewką nawet do trzech razy dziennie.
Nie na darmo bursztyn zwany jest kamieniem życia.
(za: www.doz.pl)

 

1 komentarz:

  1. Ale mnie ta piosenka na koniec rozbawiła. Dzieciństwo mi się przypomniało. To były moje klimaty... Nad morzem zawsze latałam na plażę szukać bursztynów, zeby byo jak w piosence...;)

    OdpowiedzUsuń

Komentuj... nie obrażaj... :-)